Kupon z samych pewniaków, kursy niskie, spokój ducha. Wszystko siada do ostatniego meczu, a tam lider remisuje z ostatnią drużyną tabeli. Po co ja to robię, serio.
kupon na faworytów i wpadka na ostatnim meczu
Bo lubimy cierpieć. Pewniaki nie istnieją, istnieją tylko kursy, które udają pewność. Ostatnia drużyna tabeli żyje z takich kuponów jak twój.
Od dziś typuję tylko singiel. Kombinowanie kilku pewniaków w jeden kupon to proszenie się o zdjęcia z dramatu.
Życzę powodzenia, sam mówiłem to samo po każdym takim kuponie. Wraca się do kombinowania jak miód do misia.