Siadam wieczorem z herbatą, odpalam parę spinów dla relaksu i tak się zastanawiam — ktoś tu w ogóle gra dla samej zabawy, czy wszyscy gonią za wypłatą?
Ja dzisiaj same deadspiny, więc przynajmniej herbata dobra.
Siadam wieczorem z herbatą, odpalam parę spinów dla relaksu i tak się zastanawiam — ktoś tu w ogóle gra dla samej zabawy, czy wszyscy gonią za wypłatą?
Ja dzisiaj same deadspiny, więc przynajmniej herbata dobra.
Dla zabawy gra się do pierwszej większej wygranej. Potem już zawsze gdzieś z tyłu głowy siedzi, żeby powtórzyć.
Ja gram na niskich stawkach czysto rekreacyjnie i nawet nie sprawdzam salda co chwilę. Jak tylko zaczynasz liczyć, kończy się zabawa.
To prawda, liczenie zabija klimat. Ale jak slot milczy całą sesję, to i tak człowiek liczy te spiny w głowie.
U mnie dziś odwrotnie, kawka i jeden przyzwoity hit na HellSpin, więc wieczór uratowany. Jutro pewnie oddam, standard.